Makijaż, który sprawi, że nie przejdą obok ciebie obojętnie
Pamiętasz tę imprezę, na której jedna osoba przyciągała wszystkie spojrzenia? Założę się, że to nie tylko kwestia stroju – to właśnie makijaż zrobił robotę. Na imprezach tematycznych wygląd ma znaczenie, ale nie chodzi o bycie ładną. Chodzi o to, by być zapamiętaną. I właśnie dlatego dziś pokażę ci, jak stworzyć makijaż, o którym będą rozmawiać jeszcze długo po imprezie.
Zanim sięgniesz po pędzle, zastanów się: jaki efekt chcesz osiągnąć? W moim przypadku przełomem było zrozumienie, że makijaż na imprezę tematyczną to nie tylko bardziej – to zupełnie inna bajka. Pamiętam swoje pierwsze halloweenowe próby – miałam wrażenie, że im więcej krwi teatralnej, tym lepiej. Efekt? Wyglądałam jak po nieudanej wizycie u chirurga plastycznego, a nie jak prawdziwa zombie.
Od pomysłu do efektu: triki, których nie znajdziesz w tutorialach
Przez lata popełniłam wszystkie możliwe błędy, więc teraz możesz skorzystać z moich sprawdzonych patentów:
- Lakier do włosów jako utrwalacz – wiem, brzmi dziwnie, ale w kryzysowych sytuacjach (kiedy zapomniałam kupić profesjonalnego utrwalacza) ratował mój makijaż przez całą noc. Tylko uważaj, żeby nie pryskać za blisko twarzy!
- Kredki do oczu zamiast eyelinerów – są bardziej wyrozumiałe dla amatorów i łatwiej nimi rysować skomplikowane wzory.
- Tłusty krem pod oczy – idealny do szybkiego ścierania błędów bez niszczenia całego makijażu.
Najlepsze w tych trikach jest to, że nie wymagają drogich produktów. Moje ulubione połączenie? Czerwona pomadka z drogerii rozmyta na powiekach plus odrobina wazeliny dla efektu mokrego spojrzenia. Kosztuje grosze, a wygląda jak z profesjonalnej sesji zdjęciowej.
Katastrofy, których możesz uniknąć
Byłam świadkiem (i ofiarą) wielu makijażowych wpadek. Najgorsza? Impreza w stylu lat 60., na której moje idealnie narysowane strzałki po godzinie zamieniły się w rozmazane wąsy. Albo ten raz, kiedy postanowiłam być originalsem i na bal wenecki zrobiłam sobie makijaż w barwach narodowych… Nie muszę chyba mówić, że wyglądałam jak chorągiewka na wietrze.
Oto absolutne must-have’y, które zawsze mam pod ręką:
- Chusteczki matujące – bo nawet najlepszy podkład nie wytrzyma tańca do białego rana
- Patyczki kosmetyczne – do szybkich poprawek bez konieczności zaczynania od nowa
- Błyszczyk w słoiczku – łatwiej go nałożyć w toalecie bez lusterka niż pomadkę w sztyfcie
Prawda jest taka, że najważniejsze to nie bać się eksperymentować. Nawet jeśli wyjdzie kompletnie inaczej niż planowałaś – może właśnie okaże się, że stworzyłaś coś genialnego? Moja przyjaciółka przypadkowo rozmazała brokatowe oczy i tak powstał jej słynny mglisty duch look, który później wszyscy chcieli naśladować.
Więc następnym razem, gdy będziesz stać przed lustrem z pędzlem w ręce, pamiętaj – imprezy tematyczne to twój plac zabaw. Nie ma złych pomysłów, są tylko mniej lub bardziej odważne. A jeśli coś pójdzie nie tak… Cóż, zawsze możesz powiedzieć, że to część twojego przemyślanego wizerunku!